Tytoń, akcyza i zmiany w prawie

opublikowano: 8 czerwca 2015
Tytoń, akcyza i zmiany w prawie
freeimages.com

Ułatwienie obrotu wyrobami akcyzowymi poprzez np. ograniczenie dokumentacji dot. kontroli takich wyrobów - zakłada przyjęty przez rząd projekt zmian w ustawie o akcyzie. Celem przepisów jest też ograniczenie szarej strefy w obrocie tytoniem, szacowanej w latach 2013-14 na ok. 830 mln zł. Projekt wprowadza przede wszystkim rozwiązania upraszczające i ułatwiające przedsiębiorcom prowadzenie działalności gospodarczej związanej z obrotem wyrobami akcyzowymi.

Do najważniejszych propozycji zawartych w projekcie zaliczyć można m.in. wprowadzenie w określonych sytuacjach możliwości wyboru przez podatnika właściwego organu podatkowego w zakresie akcyzy, czy wprowadzenie zwolnienia od akcyzy także dla zakładów energochłonnych rozpoczynających działalność gospodarczą z wykorzystaniem wyrobów węglowych lub gazowych.

Wśród korzyści ze zmian wymienić można m.in. ograniczenie obciążeń administracyjnych, co zmniejszy koszty wykonywanej działalności gospodarczej oraz ułatwienie przedsiębiorcom prowadzenia działalności. Zawarto też w projekcie nowe regulacje odnoszące się do pośredniczących podmiotów tytoniowych. Ich wejście w życie miałoby zwiększyć obroty podmiotów działających legalnie na rynku wyrobów tytoniowych. Chodzi o ograniczenie szarej strefy.

"Oszacowano, że straty dla budżetu państwa w latach 2013-2014 związane z działaniem szarej strefy w obrocie suszem tytoniowym wyniosły ok. 830 mln zł. Wprowadzone zmiany przyczynią się do odcięcia źródła surowca dla nielegalnych fabryk papierosów (ostatnio pod Warszawą odkryto fabrykę, w której znaleziono 30 mln zł w gotówce)" - czytamy. Większość znowelizowanych przepisów ma obowiązywać od 31 lipca 2015 r., z wyjątkiem części regulacji, dla których termin wejścia w życie wyznaczono na 1 stycznia 2016 r. Te regulacje są potrzebne, albowiem szara strefa w Polsce przynosi potężne straty dla budżetu.

Z wyliczeń Banku Światowego wynika, że szara strefa w Polsce stanowi ok. 24 proc. naszej gospodarki, a jej wartość to ponad 400 mld zł w skali roku. Największe straty generuje nielegalny obrót wyrobami tytoniowymi, które są w naszym kraju obciążone jedną z najwyższych akcyz w Unii Europejskiej.

Ale czym dokładnie jest szara strefa? W najprostszym ujęciu to wszystkie aktywności gospodarcze, które same w sobie nie są zakazane, ale wykonywane w sposób omijający opodatkowanie czy też (jak w przypadku rynku zatrudnienia, na którym zastępuje się umowy o pracę cywilnoprawnymi) obowiązujące prawo. Jednak już kwestia zachowań podpadających pod to objaśnienie jest dyskusyjna. Do tego dochodzi brak ewidencjonowania — wszystkie dane są szacunkowe. Dlatego w każdym opracowaniu znajdziemy różną wartość określającą rozmiar szarej strefy w relacji do PKB. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową określa jej wielkość w Polsce jako 19,5 proc. PKB, Główny Urząd Statystyczny w granicach 13 proc. Najodważniejsi jak prof. Friedrich Schneider z Uniwersytetu Johannesa Keplera w Linz szacują wartość szarej strefy w naszym kraju na ponad 60 proc. PKB! Z wyliczeń Banku Światowego wynika, że szara strefa nad Wisłą stanowi ok. 24 proc. naszej gospodarki, a jej wartość to ponad 400 mld zł w skali roku! Z kolei eksperci firmy doradczej PWC szacują, że tzw. luka podatkowa, czyli różnica między teoretycznymi a faktycznymi wpływami do budżetu, w przypadku VAT może wynosić od 36 do 58 mld zł. Najbardziej zagrożone szarą strefą są u nas wyroby akcyzowe, tj. papierosy, alkohol i paliwo.

Przez nieformalny obrót używkami bazującymi na tytoniu legalna produkcja spadła w ubiegłym roku o 20 proc. Głównym katalizatorem szarej zapaści na rynku wyrobów tytoniowych jest zabójcza akcyza, którą od ponad ośmiu lat funduje Polakom rząd Platformy Obywatelskiej. Cena paczki papierosów wzrosła w tym czasie średnio o 200 proc., podczas gdy przeciętna płaca o 80 proc. W tym samym czasie dynamika wpływów z akcyzy na papierosy do budżetu państwa zmalała o 20 proc.

Mało kto wie, że nad Wisłą aż 85 proc. ceny paczki papierosów to podatki: akcyza i VAT. To jeden z najwyższych tego typu wskaźników w całej Europie, wyprzedzają nas jedynie Grecja i Wielka Brytania. Zabójcza akcyza powoduje, że Polska działa jak magnes na zorganizowane grupy przestępcze ze Wschodu. Tak się składa, że jesteśmy strefą buforową pomiędzy Wschodem a Unią Europejską. Przez nasz kraj przechodzi ogromna ilość tytoniu w papierkach. Nasze służby celne przechwytują rocznie ok. 500 mln sztuk nielegalnie wyprodukowanych papierosów. Rośnie też ilość zatrzymanego tytoniu do palenia: w ubiegłym roku sięgnęła 505 mln ton.

Ten biznes stał się tak dochodowy, że za naszą wschodnią granicą powstają specjalne fabryki produkujące papierosy wyłącznie na przemyt. I nie jest to bynajmniej garażowe chałupnictwo, trudne do wykrycia przez organy ścigania.

Co najmocniej sprzyja szarej strefie? Wysokie obciążenia podatkowe i niejasne przepisy. „Zbyt wysokie i niejednokrotnie absurdalne podatki spychają Polaków w szarą strefę. Wystarczy wspomnieć, że np. w przypadku wyrobów tytoniowych musimy płacić VAT od akcyzy, czyli płacimy podatek od podatku” — zauważył Grzegorz Byszewski, ekspert organizacji Pracodawcy RP. Jego zdaniem wysokie opodatkowanie używek często tłumaczone przez państwo troską o zdrowie obywateli to błędne koło.

 — Państwo przez nadmierne opodatkowanie alkoholu czy papierosów zmusza swoich obywateli do korzystania z wachlarza produktów szarej strefy, które są jeszcze bardziej szkodliwe — wyjaśniał Byszewski. Kolejnym czynnikiem wpływającym na rozmiar gospodarki nieformalnej w Polsce jest niezwykle skomplikowane prawodawstwo, które otwiera drogę do nadużyć. „Na przykład zbyt duża liczba przepisów o VAT tworzy pole dla kreatywności sprzedawców. Co bardziej sprytni mogą choćby sprzedać butelkę koniaku, a na kasę wbić ją jako lody albo produkt mleczny”— komentował Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. Grzegorz Byszewski wskazywał także na inny czynnik, przez który szara sfera sukcesywnie się zwiększa. Według niego ona w ogóle istnieje, bo kary stosowane przez polski wymiar sprawiedliwości nie są wystarczająco dotkliwe. Na przykład prawomocne wyroki za nielegalny obrót tytoniem w Polsce to w zdecydowanej większości bardzo niskie kary pieniężne lub wyroki pozbawienia wolności w zawieszeniu. „Czujemy, że uiszczanie daniny nie niesie za sobą dobrej jakości usług. Płacąc za służbę zdrowia, nie mamy poczucia, że w razie czego trafi my do schludnego szpitala, w którym będziemy sprawnie i efektywnie obsłużeni. To również wpływa na poczucie wspólnoty, nie czujemy, że jesteśmy częścią większej całości, dlatego nie lubimy płacić podatków” — kwituje Kawczyński.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła