E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

W kleszczach systemu. Wstrząsający obraz Ryszarda Bugajskiego

opublikowano: 4 grudnia 2013
W kleszczach systemu. Wstrząsający obraz Ryszarda Bugajskiego lupa lupa

Układ zamknięty” jest filmem szalenie ważnym dla polskiej kinematografii z kilku powodów. Nie chodzi tylko o jego scenariusz czy sposób realizacji, lecz także o fakt, iż to pierwszy prawdziwie niezależny polski tytuł, który pokonał w box offisie te współfinansowane przez państwo. Wstrząsający obraz Ryszarda Bugajskiego nie powstałby, gdyby nie determinacja producentów i wsparcie prywatnych darczyńców. Losy najmocniejszego od czasu „Długu” polskiego filmu demonstrują, w jakiej rzeczywistości wciąż żyjemy.

Już od poniedziałku 2 grudnia tylko z tygodnikiem "wSieci"

Pisałem już w recenzji dla tygodnika „wSieci”, że dawno na naszych ekranach nie mieliśmy kina tak gęstego od pokazanego zła, intensywnego w emocje oraz dosłownie bolącego widza. „Jutro mogą przyjść po ciebie” – nie jest jedynie pustym marketingowym sloganem. Świat opowiedziany w „Układzie zamkniętym” nie przypomina świata krajów cywilizowanych. To obraz postkolonialnego państwa, w którym metody ludzi wyrosłych w ustroju totalitarnym są przenoszone na nowy grunt. Oglądając dzieło Bugajskiego, odnosimy wrażenie, iż naprawdę każdy z nas może stać się ofiarą mafii. Jest to jednak mafia zupełnie inna od tej, do której przyzwyczaili się mieszkańcy pięknej Sycylii czy nawet krajów byłych republik radzieckich. Tym razem mamy do czynienia z mafią działającą w majestacie prawa i niedającą żadnych możliwości wyboru swoim ofiarom. To nie mafia, która zabiera tylko część utargu w ramach „ochrony”. Ta mafia pazernie bierze wszystko. I wszystko po drodze niszczy. Ta mafia nie ma jednego capo di tutti capi. To mafia, która charakteryzuje się biznesowo-towarzyskimi zależnościami wyniesionymi z PRL. Ryszard Bugajski nie tylko w pigułce dał nam obraz współczesnej Polski, ale przede wszystkim wszedł w psychikę ofiar systemu oraz ich katów. Chyba najmocniej widzów w tym filmie przeraziło to, że jest on oparty na prawdziwych losach polskich przedsiębiorców, którzy w majestacie prawa zostali zgnojeni przez „odnowioną demokratyczną Rzeczpospolitą”, jak kraj nazwał jeden z bohaterów „Psów” Pasikowskiego. Bugajski, który notabene nie należy do żadnych „pisowskich” artystów, jak zwykli mawiać entuzjaści systemu, w jakim żyjemy, zrobił na dodatek film idealnie ukazujący tezy konserwatywnych komentatorów i historyków o Polsce jako kraju rządzonym przez ludzi poprzedniego systemu.

Osoby, które zapisały się w najgorszych barwach w PRL, wychowują następne pokolenie niegodziwców (przykład młodego prokuratora Słodowskiego), którzy uniemożliwiają przerwanie morderczego łańcucha, zaciskającego się coraz częściej na szyjach niewinnych. Ryszard Bugajski 31 lat temu zrealizował głośne „Przesłuchanie”, opowiadające o kafkowskim procesie kobiety w czasach stalinizmu. „Układ” to opowieść o kafkowskim procesie trójki biznesmenów po upadku komunizmu. Oba filmy można ze sobą zestawić. Oba pokazują triumf bezwzględnego zła nad dobrem. Oba dotykają najmroczniejszych zakamarków ludzkiej duszy, co przyznał również Janusz Gajos, wcielający się w bezwzględnego prokuratora-demiurga. Aktor zagrał również pamiętną rolę ubeka w „Przesłuchaniu”.

Gajos w rozmowie ze mną na portalu wNas.pl opowiadał, że zarówno podczas realizacji najsłynniejszego filmowego „półkownika” PRL, jak i teraz starał się uprawdopodobnić swoją postać. Major UB, jak i prokurator Andrzej Kostrzewa, który niczym demiurg reżyseruje powolne morderstwo odnoszących sukcesy młodych kapitalistów, są jednak tylko trybikami w wielkiej maszynie bezprawia. Obaj są cynicznymi, zdemoralizowanymi i złymi ludźmi, którzy nie mają żadnych oporów, by uderzyć w przeciwnika. Obaj korzystają jednak z istniejącego prawa, umożliwiającego zniszczenie każdego obywatela. „Znajdź mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf” – mówi stare bolszewickie powiedzenie. Mogłoby ono być podtytułem „Układu zamkniętego”. Dla Kostrzewy trójka biznesmenów, którzy zadziwili Europę swoją technologią produkcyjną, nie tylko jest zagrożeniem dla wydumanego przez niego ładu społecznego, ale również przypomina mu o jego własnej niechlubnej przeszłości. Gajos przekonywał, że starał się zrozumieć motywacje Kostrzewy, które miały swoje źródło, gdy ten był na studiach. Starał się odszukać punkt jego przejścia na złą stronę. Był to pamiętny Marzec 1968 r., kiedy na polskich uczelniach za pomocą antysemickich haseł prowadzono potrzebne komunistom czystki. Dla prokuratora w III RP taki trup w szafie zawsze może ożyć. A jak tego trupa może wyjąć syn uznanego człowieka, który przez jego donos został uznany za syjonistę?

W Kostrzewie, jak i w jego dawnym przyjacielu będącym naczelnikiem urzędu skarbowego odbija się cała struktura współczesnej Polski – kraju dzikiego, skorumpowanego i rządzącego się prawami państwa postkolonialnego. Kilku aktorów „Układu…”, z którymi miałem okazję rozmawiać o ich rolach, przekonywało, że film ma uniwersalny wydźwięk i może dotyczyć każdego kraju. Nie do końca się zgadzam z tym poglądem. Świat przedstawiony w filmie Bugajskiego nie jest światem cywilizowanym. Nie obowiązują w nim standardy demokratycznych krajów Europy Zachodniej ani państw anglosaskich. Oczywiście decyzje antybohaterów obrazu są podszyte zwykłą ludzką zawiścią i czystym złem, które towarzyszy całej ludzkości od pierwszego kuszenia. Zawiść, zazdrość i korzystanie z przywilejów władzy pojawiają się w każdej szerokości geograficznej. W „Układzie zamkniętym” są one jednak wpisane w kontekst społeczno-polityczny III RP.

Niestety „Układ…” nie opowiada o minionych czasach. Przedsiębiorcy nadal są prześladowani przez aparat władzy „wolnej Polski”, co przyznaje BCC, który film objął patronatem. Znamienny musi być fakt, że obraz w ogóle by nie powstał, gdyby nie pieniądze przedsiębiorców oraz Kasy Stefczyka. To, co spotkało twórców, można traktować jako dopełnienie historii oglądanej na ekranie. Ryszard Bugajski przyznał, że projekt został w sumie odrzucony czterokrotnie – dwukrotnie jako projekt produkcyjny, potem odrzucono dwa razy wniosek o wsparcie postprodukcji. Dopiero niezależne od państwa finansowanie pozwoliło zakończyć produkcję. Film nie tylko nie dostał dotacji PISF, ale jego twórcy mieli… kontrolę skarbową w trakcie jego realizacji. Czy wszystko było przypadkiem? Pewnie tak, skoro prokuratorzy, którzy zniszczyli przedsiębiorców będących inspiracją dla scenarzystów, zostali awansowani po tym, jak okazało się, że bezpodstawnie zrujnowali życie kilku osobom. Wojciech Żołądkowicz w wywiadzie dla wNas.pl mówił, że „Układ zamknięty” mógłby wydawać się groźny i niebezpieczny. „A więc małymi, miernymi środkami walczy się z tym filmem” – przyznał. Decyzja o odmowie finansowania jest o tyle absurdalna, że nazwisko reżysera i głównego aktora gwarantowało co najmniej powstanie porządnego tytułu.

Okazało się, że mamy do czynienia z czymś znacznie więcej. Role Janusza Gajosa, Wojciecha Żołądkowicza (świetny debiut), Moniki Kwiatkowskiej (chwytający za serce epizod), Przemysława Sadowskiego, Roberta Olecha czy kapitalny comeback Kazimierza Kaczora na długo utkwią w pamięci widzów. Ten film nie tylko pozwala zobaczyć w pigułce patologię systemu, w jakim wszyscy funkcjonujemy, ale wprowadza nas w psychikę zniszczonych w majestacie prawa ludzi. Reżyser robi to na dodatek zarówno bez kiczu, który może pojawić się przy takich produkcjach, jak i nie nadyma historii patosem. Janusz Gajos jest znany z powiedzenia, że lepiej nie dograć jakiejś sceny, niż w niej przeszarżować. Widać, że cała obsada wzięła sobie jego słowa do serca. Bugajskiemu udaje się też obnażyć intencje tych, którzy powinni dbać o nasze bezpieczeństwo oraz pomagać nam w egzystencji. Jeżeli jednak oni są zdegenerowanymi produktami układu, który jest szczelnie zamknięty, to gdzie mamy szukać pomocy?

Mam cichą nadzieję, że sukces filmu w box offisie oraz pozytywne recenzje, jakie dostał, zmienią sposób finansowania w naszym kraju kinematografii. Może fakt, że tak znakomity obraz jak „Układ zamknięty” powstał za prywatne pieniądze, świadczy, iż coś się zmienia w III RP? Może nareszcie dożyliśmy czasów, gdy można zrealizować niezależne kino poza nieprzyjaznym systemem? Może w końcu „Układ zamknięty” będzie przełomem w opowiadaniu o współczesnej Polsce. O Polsce wszechwładnych urzędników, Polsce oplątanej siecią powiązań wywodzących się z PRL decydentów i Polsce będącej mentalnie na wchodzie Europy? Czy „Układ zamknięty” zrobi choć małą dziurkę w układzie, jaki pożera od lat nasz kraj? Głęboko w to wierzę. A właściwie chciałbym w to wierzyć…

Łukasz Adamski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.