Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

W tygodniku „Sieci”: Tajemnica korony cierniowej

opublikowano: 10 kwietnia 2022
W tygodniku „Sieci”: Tajemnica korony cierniowej

Nowy numer „Sieci” ukazuje się wraz z początkiem Wielkiego Tygodnia. Okres ten przygotowuje do świętowania Zmartwychwstania Pańskiego, ale przypomina także mękę i śmieć Jezusa. Na łamach tygodnika Grzegorz Górny zaprasza do lektury artykułu o kornie cierniowej i przemianie tego insygnium władzy w symbol poświęcenia własnego życia z bezinteresownej miłości.

Grzegorz Górny („Korona Króla, czyli narzędzie tortur jako symbol monarszej godności”) przybliża jeden z jej najbardziej okrutnych elementów męki Pańskiej – koronę cierniową. Podkreśla, że była ona szczególnie srogim narzędziem tortur – miała bowiem formę czepca z 60. kolcami zdającymi wyjątkowe męczarnie, gdyż w skórze głowy znajduje się ok. 150 receptorów bólowych. Dziennikarz podkreśla przy tym, że to cierpienie Jezusa miało jednak inny charter niż pozostałe.

Prześmiewcza „koronacja” dokonana przez rzymskich legionistów stanowiła jeden z elementów kaźni Jezusa. Różniła się jednak zasadniczo od innych części Męki Pańskiej. O ile ubiczowanie czy ukrzyżowanie dokonały się na rozkaz Piłata, o tyle nikt nie wydawał polecenia, by przysporzyć skazańcowi dodatkowych cierpień przez kolejną torturę. Była to spontaniczna inicjatywa żołnierzy, ukazująca ich bezinteresowność w zadawaniu bólu. Musieli zadać sobie wiele trudu, by doprowadzić do owej koronacji, ponieważ sporządzenie czepca z cierni, który wywoływałby odpowiednio duże cierpienie, nie było wcale tak prostą sprawą. Ludzie potrafią jednak poświęcić sporo czasu, energii i uwagi, uruchomić wyobraźnię i kreatywność, by w końcu stworzyć narzędzie do zadawania jak największego bólu. Oprawcy nie mieli z tego nic – poza czystą satysfakcją.

Jacek Karnowski w artykule „Słodko-gorzki pociąg z Budapesztu” podsumowuje wybory parlamentarne na Węgrzech. Zauważa, że partia Fidesz praktycznie znokautowała opozycję zyskując aż 53 proc. głosów. Czytamy, że po wejściu do parlamentu skrajnie prawicowej partii Nasza Ojczyzna (6,3 proc. głosów) partia Orbana… znów zajmuje środek boiska, na czym zawsze mu bardzo zależało. Pozwala to prezentować własną linię jako rozsądny wybór pomiędzy ekstremizmami z lewa i prawa. Według publicysty istotnym elementem, który przyczynił się do zwycięstwa Fideszu było także mocne zaangażowanie się w politykę społeczną. Transfery społeczne są hojne. Rząd stale zabiega też o możliwie niskie ceny gazu, za pomocą którego ogrzewa się 2/3 gospodarstw domowych. Tani gaz, który pozwala rozdawać energetyczne bonusy ludności, to ważna karta w polityce wewnętrznej. To także wyjaśnia – choć jedynie częściowo – politykę Budapesztu wobec Moskwy. Dlaczego tylko częściowo? Bo inne kraje Europy też mają relatywnie tani gaz z Rosji, a jednak były i są mniej ostentacyjnie w gestach wobec Kremla.

W artykule „Śmierć Buczy” Konrad Kołodziejski przedstawia bestialstwo rosyjskich oddziałów okupujących ukraińskie miasta. Szczególnie okrucieństwo dotknęło mieszkańców leżącej blisko Kijowa Buczy. Żołdacy Putina dokonali masowych mordów. Zabijali mężczyzn poniżej 50. roku życia, osoby, które znalazły się na specjalnych listach proskrypcyjnych, ale także przypadkowych przechodniów. W swoim szale nie oszczędzali jednak nikogo, nawet najsłabszych. Nadreprezentacja mężczyzn wśród pomordowanych nie oznaczała bynajmniej, że okupanci wykazywali się większą wrażliwością wobec kobiet i dzieci. Po prostu wiele matek z dziećmi zdążyło się ewakuować. Te, które pozostały, często czekał straszliwy los. Każdego dnia odkrywano bowiem także ciała zgwałconych i zabitych kobiet, w tym nastoletnich dziewczynek. Na szosie, w odległości 20 km od Kijowa, zauważono nagie zwłoki kobiet, które miały być prawdopodobnie podpalone, ale bandyci z jakiegoś powodu nie zdążyli podłożyć ognia. Autor zamieszcza również ponure statystki rosyjskiej inwazji w mieście. Do tej pory doliczono się w Buczy ponad 400 ofiar zbrodni. Jednak trudno podać dokładne liczby, bo wielu mieszkańców zniknęło. Część z nich zdołała uciec, jednak nie wiadomo, ilu uszło z życiem.

Temat wojny na Ukrainie podejmuje także Jakub Augustyn Maciejewski – w artykule „Tysiące ukraińskich Skrzetuskich” przybliża wydarzenia z Czernichowa. Z kolei Marek Budzisz w tekście „Mordor przegrywa pierwszą fazę wojny” opisuje skalę strat Rosji zarówno w ludziach, jak i sprzęcie, jakie poniosła podczas agresji na Ukrainę.

Na temat wsparcia świtowego show businessu dla walczącej Ukrainy podejmuje Jolanta Gajda-Zadworna w artykule „Gwiazdy dla Ukrainy”. Z kolei o przemianie w stosunkach polsko-ukraińskich mówi brat Błażej Suska OFMCap, przełożony kustodii kapucynów Ukrainy w rozmowie z Andrzejem Skwarczyńskim („Schron w parafii”).

W tygodniku także relacja z wręczenia tytułu Człowieka Wolności tygodnika „Sieci” za 2021 r. wicepremierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ponadto Bartosz Życiński podejmuje temat wyników polskich spółek Skarbu Państwa („Antykryzysowa tarcza z rodowych sreber”), a Cezary Kowalski komentuje awans Polaków na mundial w Katarze („Czy Katar osłodzi nam święta?”).

W „Sieci” także komentarze bieżących wydarzeń pióra Krzysztofa Feusette’a, Doroty Łosiewicz, Bronisława Wildsteina,Andrzeja Rafała Potockiego, Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, Samuela Pereiry, Aliny Czerniakowskiej, Wiktora Świetlika, Katarzyny Zybertowicz.

Więcej w nowym wydaniu tygodnika „Sieci”.

Artykuły z bieżącego wydania dostępne są online w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/wydanie-15-2022

Zapraszamy też do oglądania audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła