Walka z wykluczeniem

opublikowano: 28 sierpnia 2017
Walka z wykluczeniem
fot. mat. prasowe/"Sieci"

Bez umiejętności obsługi komputera i dostępu do internetu coraz trudniej będzie żyć. Dlatego bardzo ważne są wszystkie inicjatywy pomagające zasypać lukę cyfrową. 

W 2012 r. ponad 13 mln Polaków nie miało dostępu do internetu, nie umiało korzystać z komputera. Teraz liczba wykluczonych cyfrowo jest mniejsza, ale w dalszym ciągu daleko nam do średniej unijnej, gdzie dostęp do sieci ma ponad 95 proc. gospodarstw (w Polsce to 76 proc.).

Na szczęście z roku na rok powiększa się sieć łączy zapewniających szybki internet. Znacznie gorzej jest z tzw. kompetencjami cyfrowymi. Z danych Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że 42 proc. Polaków nie ma żadnych umiejętności związanych z obsługą komputera. Poziom niski reprezentuje 14 proc., średni – 23 proc., a zaawansowany – tylko 21 proc. To niewiele, biorąc pod uwagę, że np. w Finlandii – kraju o jednym z najwyższych poziomów ucyfrowienia w UE – na poziomie zaawansowanym jest 46 proc. użytkowników, a tylko 12 proc. nie wie, jak korzystać z komputerów.

Największą część wykluczonych cyfrowo stanowią osoby powyżej 50. roku życia oraz niepełnosprawni. Trzeba też zauważyć, że w tej grupie ok. 50 proc. stanowią mieszkańcy wsi, bo tam z infrastrukturą jest najgorszej. Najbardziej odporni na e-wiedzę są seniorzy z małych wsi i miasteczek, którzy po prostu twierdzą, że komputer nie jest im do niczego potrzebny. Trzeba im dobrodziejstwa sieci pokazywać krok po kroku, a potem ćwiczyć, tak żeby nabrali wprawy. Znacznie lepiej jest z młodzieżą. W grupach najmłodszych (12–15 lat i 16–24 lata) zaledwie 2 proc. młodych ludzi nie potrafi korzystać z internetu.

Wyciągnąć z niebytu

W przełamywaniu barier dużą rolę odgrywają instytucje państwowe, głównie oświatowe, ale coraz większy udział mają też firmy prywatne oraz organizacje pozarządowe. W szkołach podstawowych w całej Polsce działają programy MegaMisja i SuperKoderzy, w ramach których uczniowie i nauczyciele zdobywają cyfrowe kompetencje, uczą się programowania oraz twórczego korzystania z technologii.

Ważnym punktami w walce z podnoszeniem kompetencji cyfrowej Polaków są pracownie Orange. Pierwsze pojawiły się pięć lat temu właśnie na wsiach i w miasteczkach. Dla niektórych rejonów była to prawdziwa rewolucja, bo w zaniedbanych, często zapomnianych przez władze z dużych ośrodków miejskich miejscowościach, nagle pojawiało się miejsce miło urządzone i – co najważniejsze – wyposażone w nowoczesny sprzęt multimedialny. Nowoczesne komputery, drukarki, skanery, konsole do gier, a w niektórych nawet drukarki 3D. No i oczywiście dostęp do internetu.

Biorący udział w programie muszą mieć tylko lokal, w którym pracownia mogłaby działać co najmniej przez pięć dni w tygodniu – mówi Małgorzata Kowalewska, koordynatorka pracowni. – I, co ważne, mieszkańcy nie muszą zakładać żadnej organizacji, żeby ten sprzęt dostać – dodaje.

W ciągu kilku lat Fundacja Orange pomogła wyremontować i wyposażyć 77 pracowni. Ożyły zapuszczone wiejskie świetlice, biblioteki, kluby, parafie. Wyremontowane i dobrze wyposażone miejsce, a także atrakcyjne zajęcia oraz warsztaty przyciągają mieszkańców, stają się miejscami, w których rodzi się aktywność społeczna, rodzi się wspólnota.

Razem znaczy lepiej

Tak jest w Sokołowsku w powiecie wałbrzyskim. To znane przed wojną uzdrowisko przez lata komunizmu popadło w ruinę. Dopiero kilka lat temu zaczęli tu przyjeżdżać artyści i ludzie kultury z Wrocławia. Urzekła ich ta mała miejscowość tak dalece, że niektórzy z nich postanowili się przenieść tam z dużego miasta.

Część z nich działała we wrocławskim Stowarzyszeniu Kulturalno-Ekologicznym Filtrator. I to właśnie oni, wspólnie z miejscowymi społecznikami, postanowili zgłosić swój akces do jednego z naborów pracowni Orange. Znaleźli się w grupie beneficjentów. Pracownia powstała w zaniedbanej świetlicy wiejskiej, do której nikt nie przychodził, bo nic tam się nie działo. I nagle stał się cud.

Ludzie, do tej pory zachowujący duży dystans między sobą, żyjący w izolacji, nagle poczuli się wspólnotą – wspomina tamten czas Kamila Krysiak kierująca pracownią. I dodaje, że w powstanie miejsca zaangażowały się też nowe władze samorządowe miejscowości.

Na spotkaniu otwierającym działalność pracowni to mieszkańcy zadecydowali, co ma się w niej dziać. Zaznaczono jednak, że oferta może ewoluować, w miarę jak zmieniać się będą świat i potrzeby sokołowian. Na podstawie „giełdy pomysłów” zorganizowano zajęcia z nauki języka angielskiego, warsztaty literackie, krąg poetycki, zajęcia filmowe, fotograficzne i teatralne. Już na samym początku pojawiły się też pomysły na działania związane z nowymi technologiami – głównie nauką programów komputerowych, poruszaniem się w internecie.

Nawet gdy jeden człowiek przyjdzie i powie, że chce się nauczyć np. obsługi Excela, to animatorzy z pracowni to zrobią – mówi jedna z mieszkanek Sokołowa. Ona sama kilka lat temu poprosiła o instruktaż przy obsłudze Gadu-Gadu. – Trochę się wstydziłam, że nie umiem tego robić, ale nikt się nie dziwił – wspomina.

Działania pracowni szybko pomogły zapełnić lukę, jaka wytworzyła się przez lata braku internetu w domach w Sokołowsku.

Na początku wiele dzieciaków nie miało pojęcia, że sieć daje tyle możliwości – wspomina Krysiak. – Myślały, że to głównie gry i filmy.

Teraz wszystkie wiejskie dzieci korzystają z najnowszych technologii i urządzeń, a największym magnesem oraz atrakcją dla mieszkańców okazał się druk 3D.

Wejście w XXI w.

Rodzice przychodzą do pracowni i pytają, czy to prawda, że jest tu drukarka 3D – śmieje się jedna z animatorek pracowni. – Przecierają oczy ze zdumienia, gdy pokazuję im to cudo – dodaje.

I z dumą opowiada, jakie dzieci poczyniły postępy w opanowaniu techniki druku 3D. Korzystanie z tego sprzętu stało się wręcz intuicyjne. Podobnie jest z programowaniem, które jeszcze kilka lat temu było niemal dla wszystkich mieszkańców czarną magią. Dziś młodzi użytkownicy otwarcie mówią, że w przyszłości zostaną informatykami. Animatorzy prowadzą specjalnie dla nich zajęcia z programowania i kodowania gier, które cieszą się ogromną popularnością. – Jest jeden chłopiec, który ma stwierdzone ADHD, uczy się w I klasie gimnazjum, a już tak dobrze programuje, że moglibyśmy go wysłać na politechnikę – mówi jedna z animatorek.

Polska cyfrowa

Walka z wykluczeniem cyfrowym jest jednym z priorytetów zarówno przedstawicieli Komisji Europejskiej, jak i polskiego rządu. Z jednej strony ułatwia życie tzw. przeciętnemu Kowalskiemu, np. umożliwiając mu kontakt ze światem czy choćby znalezienie lepszej pracy. Z drugiej zaś – niedługo bez umiejętności cyfrowych będzie kłopot z załatwieniem wielu spraw, np. w urzędach, przychodniach zdrowia, sądach czy bankach. Nie mówiąc już o założeniu i prowadzeniu własnego biznesu. Na przykład korzystając z internetu, właściciel sklepu oszczędza czas i pieniądze, bo nie musi osobiście jeździć i szukać towarów. Na aukcjach i w sklepach internetowych znajdzie wszystko. Każda branża ma w sieci swoje miejsce.

Fundacja Orange ogłosiła właśnie kolejną edycję konkursu na nowe świetlice. Każdą wyposaży w komputery, konsolę, telewizor i meble, zapewni bezpłatny dostęp do internetu. Pomoże też w prowadzeniu placówki, a liderom zorganizuje szkolenia. Nabór wniosków ruszył 10 sierpnia i potrwa do 8 września. Fundacja do końca roku otworzy 25 pracowni. Do programu mogą się zgłaszać lokalne grupy inicjatywne, składające się z minimum trzech osób, które przedstawią wstępny pomysł na działanie pracowni. Spośród nadesłanych wniosków komisja wybierze 64 najciekawsze propozycje, a o ostatecznej lokalizacji 25 pracowni zdecydują internauci w głosowaniu on-line.

Jadwiga Marcińska

Więcej informacji można znaleźć na stronie www.pracownieorange.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła