Wielka ściema z Kartą Dużej Rodziny

opublikowano: 10 lipca 2014
Wielka ściema z Kartą Dużej Rodziny lupa lupa
fot. wSieci

Ostro musieli się rozczarować rodzice wielodzietni, którzy liczyli na znaczącą pomoc w ramach szumnie zapowiadanej przez rząd Karty Dużej Rodziny — pisze na łamach tygodnika „wSieci” Dorota Łosiewicz, odsłaniając kulisy wprowadzanej przez rząd Donalda Tuska inicjatywy mającej w teorii pomóc rodzinom wielodzietnym.

Jak realizacja pomysłu wygląda w praktyce?

Biorąc pod uwagę, że przygotowanie listy zniżek, do której byliby uprawnieni wielodzietni, zajęło kilka lat, efekt jest niezwykle mizerny, a oferta w ramach karty przygotowana dla rodzin – wręcz żałosna

— konkluduje publicystka pisma.

I jako argumenty wymienia zniżki, jakie w ramach KDR otrzymają rodziny i ich dzieci. Niektóre z ofert zaproponowanych przez rząd są po prostu kuriozalne.

Ktoś faktycznie robotę spartaczyć musiał, bo w kategorii „Zakupy” lista zniżek dostępna w ramach Karty Dużej Rodziny jest niezwykle uboga. Widnieją na niej dokładnie trzy pozycje: 1. Alma Market SA – zniżka 5 proc. na cały asortyment z wyjątkiem tytoniu i alkoholi twardych, 2. Vistula – zniżka 10 proc. na cały asortyment, 3. W. Kruk – zniżka 10 proc. na cały asortyment, zniżka na zegarki 5 proc. Co więcej, okazało się, że w Vistuli zniżka uzyskana w ramach karty nie łączy się z innymi promocjami. A szkoda, bo do swoich klientów Vistula wysyłała ostatnio informację o 50-procentowych rabatach na wybrany asortyment

— czytamy na łamach „wSieci”.

Tezy Doroty Łosiewicz potwierdzają również sami zainteresowani - rodzice, a także postulatorzy wprowadzenia Karty, czyli przedstawiciele Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

Przecież rodzina wielodzietna jest dla takiego hipermarketu klientem klasy „gold”. W porównaniu np. z emerytem robi zakupy hurtowe. Jeśli rodzina wielodzietna idzie do restauracji, to też wydaje więcej niż rodzina z dwójką dzieci. Firmy powinny się bić o takiego klienta

— dodaje Karolina Elbanowska, prezes Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

Ale nie tylko o zniżki na zakupy chodzi. Cała oferta przygotowana dla rodziców ociera się o kuriozum.

W dziale „Ośrodki wypoczynkowe” widnieją tylko dwie pozycje: 1. Rezydencja Prezydenta RP Zamek w Wiśle – 20 proc. na zakwaterowanie i wyżywienie, 2. Zespół Rezydencji Belweder-Klonowa w Warszawie – 20 proc. na zakwaterowanie i wyżywienie. Czy faktycznie żadne inne ośrodki w Polsce nie zdecydowały się przygotować zniżek dla rodzin wielodzietnych, czy nikt nie próbował się tego dowiedzieć?

— zastanawia się Łosiewicz.

I puentuje, cytując Karolinę Elbanowską:

Karta Dużej Rodziny powinna być wisienką na torcie polityki prorodzinnej. Tyle tylko, że takiej polityki w Polsce nie ma.

Na koniec artykułu dziennikarka wystosowuje dwa apele: pierwszy do rządzących, a drugi do czytelników.

Do ministra Kosiniaka-Kamysza: Panie Ministrze, niech Pan weźmie kilka osób, które wiedzą, jakie są potrzeby rodzin wielodzietnych, i niech tę kartę czym prędzej poprawią, bo wielodzietni na nią czekają. I drugi apel: jeśli ktoś z czytelników może zaproponować zniżki, które mogłyby obowiązywać posiadaczy Karty Dużej Rodziny, niech do nas napisze: redakcja@wsumie.pl. Państwa ofertę przekażę do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

— kończy Łosiewicz.

Całość artykułu na łamach „wSieci”.

 

esja ma sens! Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zabrało się wreszcie do pracy nad Kartą Dużej Rodziny. Po medialnym szumie wokół Karty ministerstwo podjęło wreszcie pierwsze sensowne działania i zaczęło szukać partnerów do współpracy. Szkoda, że tak późno, ale lepiej późno niż wcale.

Na portalu wPolityce.pl oraz w tygodniku „wSieci” w ostatnim czasie napisałam wiele gorzkich słów pod adresem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z powodu partactwa, jakim okazała się Ogólnopolska Karta Dużej Rodziny. M.in. w tygodniku wSieci pisałam m.in., że

Karta Dużej Rodziny, obowiązująca na terenie całej Polski, była jednym z postulatów Fundacji Rzecznik Praw Rodziców. Przedstawiciele Fundacji już w 2011 r. spotkali się w tej sprawie z minister pracy i polityki społecznej Jolantą Fedak. Pani minister obiecała wówczas, że jeszcze za swojej kadencji taką kartę wprowadzi. Niestety nie udało się. Kartę wprowadził dopiero jej następca Władysław Kosiniak-Kamysz. I bardzo dobrze się stało, że świetny pomysł został wreszcie wcielony w życie. Bo Karta Dużej Rodziny na prawdę mogłaby być sporym ułatwieniem dla rodzin wielodzietnych. Mogłaby, ale niestety nie będzie, bo ktoś spaprał robotę. Biorąc pod uwagę, że przygotowanie listy zniżek, do której byliby uprawnieni wielodzietni, zajęło kilka lat, efekt jest niezwykle mizerny, a oferta w ramach karty przygotowana dla rodzin, wręcz żałosna.

Czytaj także:

W sieci obnaża sztandarowy pomysł rządu. Wielka ściema z Kartą Dużej Rodziny

Sienkiewiczowską kamieni kupą okazuje się także Karta Dużej Rodziny

Czy Karta Dużej Rodziny na prawdę przysłuży się rodzinom?

 

Fot. wSieciFot. wSieci

 Post scriptum: 

W mediach (m.in. w tygodniku „wSieci” czy w TV Republika) wystosowałam kilka apeli do ministra Władysława Kosiniaka - Kamysza, prosząc, by wraz z zespołem poprawili ofertę Karty, bo rodziny wielodzietne na prawdę na nią czekają. W międzyczasie zwracałam się też do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z pytaniami z jakimi firmami negocjowano przystąpienie do Karty Dużej Rodziny i jak przygotowano listę zniżek. Odpowiedzi niestety nie dostałam. Jednak widać wyraźnie, że presja ma sens, bo po szumie jaki powstał w mediach w związku z Kartą ministerstwo jednak zaczęło działać. Niedawno na jego stronie pojawiło się zaproszenie do współpracy:

Zostań partnerem ogólnopolskiego programu Karta Dużej Rodziny. Do współpracy zapraszamy firmy i instytucje niezależnie od sektora, czy wielkości. Warunkiem udziału jest zapewnienie zniżek lub dodatkowych uprawnień dla rodzin 3+ posiadających Kartę Dużej Rodziny.

Kilkakrotnie wytykałam ministerstwu, że zamiast porozumieć się z popularnymi sieciamihandlowymi zaproponowało wielodzietnym zniżkę do Almy, a przecież rodziny wielodzietne raczej z luksusowych delikatesów nie korzystają. I ku mojej radości ministerstwo poszło wreszcie po rozum do głowy. Okazało się, że na początku lipca pracownicy resortu Kosiniaka-Kamysza wreszcie zaczęli działać w słusznym kierunku. Biuro Prasowe Carrefour Polska poinformowało mnie:

Otrzymaliśmy pismo z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o rozważanie możliwości współpracy w zakresie współpracy przy realizacji rządowego programu dla rodzin wielodzietnych. W tej chwili w Carrefour przygotowywana jest oferta współpracy, która zostanie przedstawiona na spotkaniu w ministerstwie w drugiej połowie lipca.

Po serii publikacji do naszej redakcji zaczęły napływać oferty zniżek od prywatnych podmiotów, m.in. na usługi zdrowotne. Wszystkie oferty skrupulatnie przekażę do ministerstwa.

Można? Można! Szkoda tylko, że ministerstwo zaczęło działać dopiero pod wpływem społecznej presji, a na początku próbowało wcisnąć rodzinom wielodzietnym bubel, opowiadając z uśmiechem na ustach o wspaniałym prezencie, jaki robi rodzinom. Miejmy nadzieję, że już niebawem w ramach Karty Dużej Rodziny wielodzietni zamiast zniżek do Almy, Kruka i Vistuli, znajdą zniżki do restauracji, kin, zniżki na paliwo, baseny, do sklepów z odzieżą dziecięcą czy do popularnych sieci handlowych. Presja ma sens!

Dorota Łosiewicz



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła