Wikło i Pyza w "Sieci": Imigrancka ciuciubabka

opublikowano: 12 marca 2019
Wikło i Pyza w "Sieci": Imigrancka ciuciubabka lupa lupa
Fratria

Marek Pyza oraz Marcin Wikło wracają na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” do tematu przemytu imigrantów do Polski.

Marek Pyza oraz Marcin Wikło wracają na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” do tematu przemytu imigrantów do Polski. W połowie ubiegłego roku ujawniliśmy w tygodniku „Sieci” dziurę w systemie, przez którą mafia nielegalnie ściąga do Polski tysiące imigrantów. Opisaliśmy skomplikowaną pajęczynę pośredników i firm słupów skupionych wokół agencji fałszujących dokumentację konieczną do uzyskania kart pobytu. To informacje niewygodne także dla rządu, który dba o przedsiębiorców, próbując liberalizować przepisy w tym obszarze, ale tym samym umożliwia rozwijanie przestępczych biznesów. Potwierdzają to ostatnie zatrzymania Straży Granicznej i CBŚP.

W artykule czytamy o dużej akcji policji i Straży Granicznej wymierzonej w mafię przemycającą cudzoziemców. Grupa zarobiła prawie milion euro. – Byli bardzo zdziwieni, ale grzeczni, bo to nie są klasyczni bandyci – porywacze ludzi czy przemytnicy narkotyków. To cwani ludzie – prawnicy, księgowi, byli pracownicy urzędów mający doświadczenie w kwestiach obcokrajowców. Pokończyli studia, są dość zamożni. Ale tę walkę przegrali. (…) – mówi nam oficer operacyjny policji o zatrzymaniach członków jednego z gangów (…). Publikacje dziennikarzy pomogły w działaniach polskich służb, Pyza i Wikło otrzymali słowa uznania ze strony rzecznika Komendy Głównej Policji: Wasza praca i kontakt z policjantami z Centralnego Biura Śledczego znacznie przyczyniły się do pogłębienia naszej wiedzy.

Zarówno dziennikarze jak i przedstawiciele Ministerstwa Pracy zwracają uwagę na zbyt mało rygorystyczne przepisy pozwalające na tymczasowy pobyt w naszym kraju. Urzędnik tego resortu stwierdził, że w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju inaczej patrzyli na tę kwestię. Tam myślą tak: „Ściągajmy, ilu się da, na hura! – pracodawca jest najważniejszy. Po publikacjach tygodnika MSWiA zarządziło wnikliwsze kontrole cudzoziemców.

W tekście czytamy o całym procesie „legalizacji” cudzoziemców. Wystarczającą podstawą do uzyskania prawa pobytu w Polsce jest sama obietnica pracy. Do tego potrzebna jest firma, która takie zapotrzebowanie przedstawi i udowodni, że nie da się znaleźć bezrobotnego Polaka, który mógłby te obowiązki wykonywać. (…) Szefowie „agencji zakładają firmy, których właścicielami są klasyczne słupy (…). Ich rola kończy się na złożeniu podpisów przy założeniu firmy i na pełnomocnictwie dla pracownika „agencji”. Następnie gangsterzy piszą specjalne pisma do starostw zgodnie z szablonem, który pozwala tylko na zatrudnienie cudzoziemca. Piszemy np., że chcemy sprowadzać dywany z Indii, więc potrzebujemy pracownika na posadę pośrednika sprzedaży ze znajomością języka angielskiego oraz pendżabskiego i jesteśmy w stanie zapłacić mu 2,1 tys. zł brutto. Jak myślicie, ilu Polaków mieści się w tych kryteriach? – opowiadali nam byli pracownicy takich „agencji”.

Wikło i Pyza zwracają uwagę, że należy usprawnić kontrolę, uszczelnić przepływ zagranicznych pracowników i monitorować czy firma działa normalnie czy jest tylko podstawiona. Każdemu cudzoziemcowi trzeba by założyć teczkę. Sprawdzić, jaka jest podstawa, by jakaś mała firma zatrudniła 30 osób z Bagdadu, które nie mają żadnych dokumentów, a trafiają tu np. jako informatycy.

Więcej na temat przemytu cudzoziemców w najnowszym „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 11 marca br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła