Wildstein: List do przyjaciela

opublikowano: 19 stycznia 2016
Wildstein: List do przyjaciela

Bronisław Wildstein o ty, kto "szczuje i poniża".

W piątkowym (8 stycznia) wrocławskim dodatku „Gazety Wyborczej” na czołówce ukazał się wywiad z Aleksandrem Gleichgewichtem, przewodniczącym Gminy Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu, byłym działaczem „Solidarności” i opozycji przedsierpniowej. Jest on moim przyjacielem od 1977 r., a ponieważ wywiad zatytułowany „W powietrzu czuć smród 1968 r.” dotyczy spraw podstawowych dla naszego kraju i zawiera głównie, moim zdaniem, niesprawiedliwe, oskarżenia nowej większości parlamentarnej i ogólnie ludzi, którzy chcieliby zmienić rzeczywistość III RP, uznałem, że powinienem publicznie zaprezentować moją nań odpowiedź. Starcie naszych racji jest bowiem przejawem fundamentalnego sporu, który głęboko przeorał polskie społeczeństwo – tak uzasadnia swój list Bronisław Wildstein.

W liście do Aleksandra Gleichgewichta na łamach tygodnika „wSieci” – Bronisław Wildstein odpowiada na tezy, które postawił w wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” przyjaciel dziennikarza. Oto przykłady dyskursu: Jako przykład przyzwolenia na zło podajesz kwestionowanie „poprawności politycznej”. […] „Ludzie jakby zapomnieli, że poprawność polityczna to zbiór reguł w relacjach społecznych, do których można zaliczyć przede wszystkim kulturę i szacunek dla innych. Umówiliśmy się — przepraszam bardzo za dosłowność — że nie pierdzimy przy stole. Analogicznie się umówiliśmy, że nie opowiadamy sobie dowcipów rasistowskich ani antysemickich”. Czytam i moje zdumienie się pogłębia. Czy nie dostrzegasz różnicy między kulturą i obyczajem, które są strukturami tworzonymi przez pokolenia, elastycznymi i pozwalającymi zachować wolność, a nakazami ideologicznymi, które chcą zastąpić i niszczą tradycyjną kulturę, domagają się sankcji prawnej, wolność zaś eliminują?

Bronisław Wildstein odpowiada również na zarzut brutalizacji języka: Nie pamiętasz wszystkich kampanii nienawiści organizowanych przez gazetę, której się tak obficie wywnętrzasz? Nie pamiętasz nagonek na „lustratorów”, „dekomunizatorów” etc.? Nie pamiętasz absolutnie bezpodstawnych pomówień rządu Olszewskiego, który jakoby przygotowywał „zamach stanu”, co niedawno znowu zaczęła „GW” powtarzać. […] Nie odnotowałeś rozlicznych wyroków na dziennikarzy za pokazanie prawdy, wyroków w majestacie prawa? Nie widziałeś nagonki na PiS przez ostanie osiem lat, próby dezawuowania i wyeliminowania z życia publicznego opozycji? […] Nie widziałeś ośmieszania i szykanowania tych, którzy nie chcieli się zgodzić na kłamstwo smoleńskie; obrażania rodzin ofiar czy sabatu zorganizowanego przeciw modlącym się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu? […] Nie pamiętasz instrumentalnego używania przez „Wyborczą” wobec swoich wrogów stygmatu „antysemityzm”, czym doprowadzono do zbanalizowania się tego oskarżenia?
Dziennikarz swój list kończy: Ci, którzy walczą w obronie status quo ante, nie chcą żadnej debaty, chcą odzyskać swoją władzę i dlatego maksymalnie zaostrzają spór i oskarżają konkurentów o faszyzm czy totalitaryzm, aby wyeliminować ich z życia publicznego. Czy na pewno Ci z nimi po drodze?

Cała, obszerna odpowiedź Bronisława Wildsteina na wypowiedzi Aleksandra Gleichgewichta w nowym wydaniu tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 18 stycznia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła