"wSieci": „Bluźnierstwo” Beaty Szydło

opublikowano: 28 czerwca 2017
"wSieci": „Bluźnierstwo” Beaty Szydło lupa lupa

Co tak naprawdę ujawniły słowa premier Beaty Szydło w Auschwitz?

Na premier i jej wypowiedź z Auschwitz rzucili się ci, których skrywanym marzeniem jest rozmontowanie wszystkich wspólnot, z narodową na czele – pisze Piotr Skwieciński.

W nowym wydaniu „wSieci” Piotr Skwieciński pisze, co tak naprawdę ujawniły słowa premier Beaty Szydło w Auschwitz, dlaczego należy bronić wspólnoty narodowej oraz komu zależy na tym, żeby temu zapobiec. Autor artykułu przybliża publikację Arno Widmann w „Frankfurter Rundschau”, która mimochodem oskarża państwo Polskę o eksterminację Żydów:

Zdanie Szydło, że Polska musi bronić bezpieczeństwa własnych obywateli, wpisuje się precyzyjnie w nową polską politykę pamięci. Jej celem jest przedstawianie eksterminacji Żydów jako czynu wyłącznie niemieckiego, w którym nie uczestniczyła Polska. Polacy niby to nie mają z ludobójstwem nic wspólnego. Nie ma również nic o polskiej kolaboracji z Niemcami. To nie pasuje do nacjonalistycznego okadzania własnej historii, typowego obecnie dla Polski” – czytamy we fragmencie niemieckiej publikacji. Skwieciński komentuje takie podejście i pisze m.in.:

Ta agresja nie ograniczała się bowiem do krytyki tego, że kontrowersyjne zdania, uznane za odnoszące się do kryzysu migracyjnego i stanowiska zajmowanego pod tym względem przez polski rząd, wypowiedziała Szydło w Auschwitz. […] Ale, jak już powiedziałem, atakującym przemówienie i w Polsce, i na Zachodzie, chodzi nie tylko i nie przede wszystkim o tę niezręczność. Oni idą znacznie dalej. Prezentują pogląd, który – przyjęty powszechnie – oznaczałby przejście przez akceptujące go społeczności na pozycje popełnienia zbiorowego samobójstwa. Pogląd ów przedstawił np. Jacek Żakowski, którego zdaniem Szydło „wygłosiła pochwałę nazizmu, choć chciała go potępić”. Bo „Hitler chciał właśnie uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli przed Żydami, których obecność uważał za śmiertelne zagrożenie”, a Żydzi dla niego „nie byli swoi”.

Autor artykułu zauważa, że […] agresja wobec słów pani premier oznacza próbę moralnej delegalizacji samego pojęcia bezpieczeństwa narodu (nawet nie tylko narodu – w ogóle społeczeństwa i – szerzej – jakiejkolwiek wspólnoty). A także rozróżnienia „swój – nie swój”. Teoretycznie głoszący ów pogląd uważają, że likwidacja tych bardzo podstawowych pojęć doprowadzi do triumfu jakiegoś wszechogarniającego humanitaryzmu, a potem to już rozpocznie się szczęśliwe milenium w stylu przepowiedni Fukuyamy. Tym razem to już na pewno. Czy wierzą w to w istocie? Niektórzy z pewnością tak. Inni może chcieliby wierzyć, ale mają z tym trudności. Te trudności nic jednak nie znaczą, bo tak naprawdę ich postawę determinują nie wizje powszechnej szczęśliwości, tylko intensywnie przeżywana nienawiść wobec społeczeństwa w jego tradycyjnym kształcie. Chcą je po prostu rozmontować. Co nastąpi potem, obchodzi ich tak naprawdę średnio – komentuje Piotr Skwieciński.

 

Cały komentarz, w jaki sposób w Polsce i zagranicą odebrano przemówienie premier Beaty Szydło w Auschwitz w nowym numerze tygodnika „wSieci” w sprzedaży od 26 czerwca br., także w formie e-wydania – szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół www.SiećPrzyjaciół.pl.

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła