"wSieci": Co potrafi Ryszard Petru?

opublikowano: 1 listopada 2016
"wSieci": Co potrafi Ryszard Petru?

Dziś opozycja stanowi twór bezpostaciowy i magmowaty.

Dziś opozycja stanowi twór bezpostaciowy i magmowaty. Proces budowania jej wyraźnego kształtu może potrwać długo. Trudno powiedzieć, czy Nowoczesna i jej lider Ryszard Petru mogą skutecznie poprowadzić ją do wyborczego sukcesu – pisze w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” Jan Rokita.

 

Publicysta przekonuje, że Nowoczesna powstała jako wyraz sprzeciwu środowisk wolnorynkowych wobec zawłaszczania przez rząd Tuska pieniędzy z OFE i włączania ich do budżetu przy aprobacie prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Nowoczesna powstała zatem jako owoc pewnego paradoksu. Nie chcąc bynajmniej stawać do walki z otaczającym systemem politycznym, zmuszona została do konfrontacji z jego najważniejszymi aktorami. Tylko późniejszy rozwój zdarzeń i niespodziewanie gwałtowny spór PiS z Trybunałem Konstytucyjnym sprawił, że nową partię zaniosło w końcu do obozu obrońców, a nie fundamentalnych krytyków TK – przekonuje Rokita.

Były minister w rządzie Hanny Suchockiej i kandydat na premiera zauważa, że partia Ryszarda Petru chciałaby „wejść w buty” Unii Wolności i forsować rozwiązania rodem z lat 90. wzorując się na Leszku Balcerowiczu.  Z kolei lidera partii, Ryszarda Petru, nazywa Jan Rokita człowiekiem wyzbytym twardych przekonań światopoglądowych. Co więcej, jak podkreśla publicysta „wSieci”, lider został poniekąd zapędzony w kozi róg przez swoje koleżanki partyjne, które narzuciły wizję Nowoczesnej, jako partii na wskroś laickiej i „postępowej”, czego sam szef chciał uniknąć.

Na razie Nowoczesna miękko i bez większych oporów wsiąka w antypisowski jednolity front, zlewając się w amorficzny organizm pozbawiony kształtu organizacyjnego i wyraźniejszych idei. Z perspektywy obserwatora bardziej wygląda to na proces bezwładnego płynięcia z prądem niźli na jakąś dogłębnie przemyślaną strategię – zauważa Rokita.

Cokolwiek by o tym sądzić, jest rzeczą ze wszech miar ciekawą, czy Ryszardowi Petru, niebędącemu ani typem makiawelicznego intryganta (jak Tusk), ani ekscytującego ludzi ideologa (jak Kaczyński), uda się prowadzić zawiłą grę o wpływy wewnątrz amorficznego obozu opozycji i jednoczenie zyskiwać zwolenników skłonnych ufać w siłę jego przywództwa ­– kończy publicysta.

Więcej o szansach Nowoczesnej na bycie liderem opozycji w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”. Już 31 października, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła