"wSieci": Kaczyński ma rząd dusz

opublikowano: 11 lipca 2017
"wSieci": Kaczyński ma rząd dusz

Piotr Zaremba podsumowuje jedno z najważniejszych wydarzeń początku lipca – konwencję Zjednoczonej Prawicy.

- Efektowne widowisko, ale też triumf paru elementarnych myśli – taki był sens konwencji PiS w podradomskiej Przysusze. Przewaga rządu nad opozycją to fakt. Ale czy to początek marszu? A może apogeum? – zastanawia się Piotr Zaremba na łamach nowego numeru tygodnika „wSieci”.

Piotr Zaremba podsumowuje jedno z najważniejszych wydarzeń początku lipca – konwencję Zjednoczonej Prawicy. Akcentuje przy tym rolę prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, który nadaje ton i wyznacza kierunek działań dla członków PiS oraz koalicjantów.

Obaj [Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro] nieustannie zwracali się do pierwszego mówcy Jarosława Kaczyńskiego, za coś mu dziękowali, o coś apelowali – do niego bardziej niż do całej dominującej partii. Fakt marginalizacji premier Beaty Szydło też podkreślał ów monarszy lub może piłsudczykowski charakter władzy jednej osoby, prezesa. Tylko on mógł tak to ustawić. Choć nie doszukiwałbym się w tej hierarchii zamiaru upokorzenia pani premier, która niedawno wygrała kilka personalnych rozgrywek z jej wewnątrzrządowym rywalem Mateuszem Morawieckim (np. w PZU), a teraz musiała oglądać jego wywyższenie. Oczywiście jest to sygnał, ale głównie taki, że obecny układ rządowy legitymizuje przede wszystkim polityka społeczno-gospodarcza. To wyrazić mógł tylko Morawiecki, kreowany na demiurga, anty-Balcerowicza albo Ludwiga Erharda tej ekipy.

Piotr Zaremba zauważa również, że mimo niekwestionowanej pozycji Jarosława Kaczyńskiego, władza opiera się przede wszystkim na koalicjach: - Koalicjantem jest Jarosław Gowin, który uparł się przy reformie finansowania szkół wyższych, choć może ona zagrozić niektórym prowincjonalnym ośrodkom akademickim, co jest sprzeczne z interesem lokalnych elit, a samemu prezesowi niezbyt się podoba, ale na co niechętnie wyraził zgodę. Faktycznym koalicjantem jest Antoni Macierewicz, silny wsparciem skrajnej części elektoratu, upominany, ale potem dowartościowywany, zwłaszcza że symbolizuje bezsporny wysiłek, aby zwiększyć siłę obronną kraju. I koalicjantem jest poniekąd Szyszko. Mocny protekcją Radia Maryja i poparciem społecznym dla jego ruchów, które nie zawsze służą przyrodzie, ale interesom ekonomicznym właścicieli działek – jak najbardziej. Tego nie zmieni zapewne przesuwana na jesień ocena ministrów. Ofiarą padną niekoniecznie ci, którzy są największym obciążeniem tego rządu. Raczej ci, których można się pozbyć bez naruszenia różnych stanów równowagi wewnątrz obozu – zauważa publicysta.

Piotr Zaremba widzi również, że Jarosław Kaczyński ma do rozstrzygnięcia swego rodzaju dylemat: Na ile utrzymywać stan obecnego, podwójnego, a może i potrójnego (Morawiecki) przywództwa z jego zaletami, z ocieplaniem wizerunku, tworzeniem wielogłosów na różne tematy, a na ile brać władzę w swoje ręce. To ostatnie stworzyłoby system może bardziej sprężysty. Przekonanie w PiS jest jednak takie, że jeśli to zrobi, to w ostatniej chwili – przed następnymi wyborami. Czeka nas więc zabawa w bajkowego króla, do którego można się czasem odwołać. PiS może sobie dziś na to pozwolić. Na inne błędy już niekoniecznie.

Więcej o konwencji Zjednoczonej Prawicy w nowym numerze tygodnika „wSieci” w sprzedaży od 10 lipca br., także w formie e-wydania – szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół www.SiećPrzyjaciół.pl.

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła