„wSieci”: Kto kandydatem prawicy na prezydenta?

opublikowano: 14 sierpnia 2014
„wSieci”: Kto kandydatem prawicy na prezydenta?

Polecamy ciekawą analizę Piotra Zaremby, który zagląda za kulisy pracy polityków prawicy i zastanawia się, kto powalczy z Bronisławem Komorowskim.

Kandydatem Pis na prezydenta będzie pewnie prof. Piotr Gliński. Na 90 proc., bo poszukiwania się nie skończyły. Im szybciej, tym lepiej, bo to największe wyzwanie dla prawicy

- pisze Zaremba.

W kuluarach pojawiają się nazwiska kilku kandydatów - między innymi prof. Zdzisława Krasnodębskiego. Czy to realna kandydatura?

Pytany o to poseł Hofman zaprzecza. Zapewnia, że „nie było w ogóle takiej dyskusji”. I zapowiada, że decyzję o własnym prezydenckim kandydacie PiS podejmie po wakacjach, a na pewno „przed Bożym Narodzeniem”

- czytamy.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten z prof. Glińskim jako kandydatem PiS i całej prawicy. Ale i ten wybór ma swoich oponentów.

Nie wszyscy wierzą jednak w taki akurat obrót sprawy. Pytany o prezydenckiego kandydata europoseł Ryszard Czarnecki mówi:

Oczywiście poprę każdego, kogo zgłosi PiS, ale mam wrażenie, że to powinien być ktoś, kogo już zweryfikowały wybory. W kuluarach także inni politycy PiS zarzucają Glińskiemu zbyt małe doświadczenie. Tylko że przyjęcie takiej optyki oznaczałoby konieczność sięgnięcia po kogoś z klasycznych partyjnych polityków

- przekonuje Zaremba.

Jest jeszcze problem „ortodoksyjności” prof. Glińskiego - część środowisk wypomina mu bowiem przeszłość w Unii Wolności. W kuluarach pojawiają się plotki mówiące o „radiomaryjnym” kandydacie - prof. Mirosławie Piotrowskim, z którym w ostatnich dniach miał spotkać się szef PiS.

Ale nie wiadomo, jaki jest efekt tej rozmowy. Pytany, czy chce startować na prezydenta, Mirosław Piotrowski odpowiada: „Odmawiam komentarza, jestem na wakacjach”. Zważywszy, że sam oddzwonił do autora niniejszego tekstu, można uznać, iż to nie pobyt nad morzem jest powodem niechęci do deklaracji

- ocenia publicysta „wSieci”.

Puenta?

Jarosław Kaczyński zawsze trochę się obawia błyskotliwych solistów, szczególnie spoza partii. Ma wrażenie, że prędzej czy później mu się urwą.

Wreszcie chyba najpilniejszy problem - coraz mniej czasu.

Czas pogania. Czy nie warto wszakże szukać dalej? Warto. Pod warunkiem że nie zostanie przekroczona granica, po której wszelkie poszukiwania stracą sens. Na razie jeszcze nie została. Ale już do niej blisko

- kończy Zaremba.

Całość analizy na łamach „wSieci”. Polecamy! Także w wersji e-wydania.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła