"wSieci": Sztandar boga wojny

opublikowano: 6 lipca 2015
"wSieci": Sztandar boga wojny

"Bogarodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja” — śpiewali rycerze na polach Grunwaldu.

- Jeśli przyjrzeć się husarskim zbrojom wystawionym na Wawelu czy w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, to najpierw rzuca się w oczy to, co polski rycerz miał na napierśniku. Po prawej stronie widać krzyż maltański wpisany w koło, po lewej zaś – tam, gdzie pod blachą spało serce wojownika – medalion z Matką Boską – pisze Tomasz Łysiak w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”.

"Bogarodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja” — śpiewali rycerze na polach Grunwaldu, mając Ją nie tylko na ustach, lecz także w sercach, głowach, myślach i uczynkach. Dla husarii ów medalion był symbolem ochrony i kierunku wszelkich działań. Maryja ma na nim dłonie złożone do modlitwy, stopy opiera na półksiężycu. Tymczasem zupełnie inny półksiężyc tylekroć widzieli chrześcijanie mordowani przez wyznawców Allaha

-- czytamy.

Autor rysuje swoistą paralelę między tamtym światem i współczesnością:

Teraz znów jesteśmy tego świadkami, a dzisiejsze metody działania wyznawców Mahometa są takie same jak setki lat temu: obcinanie głów, mordowanie poprzez wymyślne techniki, wreszcie masowe zabójstwa, które coraz częściej wstrząsają tzw. cywilizowanym światem. W Tunezji młody dziedzic osmańskich tradycji szedł brzegiem morza, trzymając w ręku karabin Kałasznikowa i bez emocji strzelał do bezbronnych ludzi. Był jak janczar wychowany i wyuczony tylko w jednym celu — aby napinać cięciwę łuku i posyłać strzały, jedna za drugą, w stronę niewiernych. Opisy rzezi dokonywanych w wieku XVII przez muzułmanów z osmańskiej Porty mogłyby karmić i ożywiać wyobraźnię dzisiejszych wojowników islamu. I pewnie to robią, gdyż ich metody w niczym nie odbiegają od tamtych. Tymczasem Europa i Stany Zjednoczone pogrążają się w autodestrukcji kulturowej, rugując to, co zawsze było naszą siłą: oparcie w łacińskich, chrześcijańskich korzeniach cywilizacyjnych. Gdyby te wszystkie wartości próbować jakoś zebrać, opisać, włożyć w jedną definicję — wystarczyłoby napisać jedno słowo: Bóg

-- pisze autor.

Kiedy w pamiętnym roku odsieczy wiedeńskiej doszło pod austriacką stolicą do walki między wojskami sprzymierzonych Austriaków, Niemców i Polaków pod wodzą Jana III Sobieskiego a turecką hordą wspieraną tatarskimi posiłkami, to główną osią sporu była kwestia wiary

-- zauważa Tomasz Łysiak.

O tym co tworzyło przewagę nad islamem i jak trudno jest współcześnie mówić o udanej obronie wartości ważnych dla chrześcijan, ale także o europejskiej słabości i o niszczeniu  naszej głównej siły — siły moralnej płynącej z oparcia w Bogu – pisze Tomasz  Łysiak w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 6 lipca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła