„wSIECI”: Za co Donald Tusk może ponieść odpowiedzialność

opublikowano: 8 października 2016
„wSIECI”: Za co Donald Tusk może ponieść odpowiedzialność lupa lupa

Donald Tusk za Smoleńsk i afery naprawdę może ponieść odpowiedzialność karną – czytamy na okładce najnowszego numeru tygodnika „wSieci”. Obecnemu szefowi Rady Europejskiej grożą zarzuty karne i widmo nawet 10-letniej odsiadki. To bardzo realny scenariusz, jeśli na chłodno przeanalizuje się Kodeks karny w kontekście decyzji podjętych przez Tuska – pisze  dziennikarz śledczy tygodnika „wSieci” - Marek Pyza.

Według Marka Pyzy, tym, co może pogrążyć byłego premiera są zaniedbania, jakich miał dopuścić się w kwietniu 2010 roku w związku z katastrofą smoleńską i wyjaśnianiem jej przyczyn. Pyza w artykule „Proces Tuska?” udowadnia, że były premier, zgadzając się na badanie przyczyn katastrofy w oparciu o Konwencję Chicagowską nie tylko naruszył polskie przepisy, a wręcz jawnie działał na szkodę państwa.

Odpowiedzialność za szkodliwe działanie podczas wyjaśniania przyczyn tragedii smoleńskiej to jedno, ale za Tuskiem ciągną się też inne sprawy, w których mogło dochodzić do nadużyć. Wylicza je w materiale „Dossier na premiera” publicysta i komentator polityczny Stanisław Janecki. Chodzi o sprawę Amber Gold, sprzedaż po zaniżonych cenach sodowego giganta, czyli Ciechu, tzw. aferę hazardową oraz aferę stoczniową. Donald Tusk jako premier stosował zasadę, że o sprawach grożących odpowiedzialnością karną czy przed Trybunałem Stanu nie powinien wiedzieć. Nawet gdyby o nich faktycznie wiedział. Ta zasada jest szczególnie wyraźnie widoczna w jego postępowaniu podczas afer Amber Gold i hazardowej oraz podczas sprzedaży spółki Ciech. Tyle że funkcjonowanie jako premier wiąże się z różną dokumentacją i nawet jeśli jest ona prowadzona ostrożnie, pozostają dowody, przynajmniej pośrednie – pisze Janecki.

W nowym numerze tygodnika także o sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym – Jacek i Michał Karnowscy podczas rozmowy („To Trybunał łamie konstytucję”) z sędzią TK Julią Przyłębską, wcześniej wieloletnim sędzią w sądownictwie powszechnym oraz dyplomatą, starają się dowiedzieć komu i dlaczego zależy na podtrzymywaniu konfliktu wokół Trybunału.

– Jeśli podchodzi się do sporu wokół trybunału bez zacietrzewienia politycznego, to jest jasne, kto tu ma rację, a kto uprawia politykę, kto próbuje siłowo utrzymać władzę w TK, choć nie ma do tego mandatu. Widzę to każdego dnia w trybunale – stawia sprawę jasno sędzia Julia Przyłębska. Wyjaśnia także, w jaki sposób funkcjonuje Trybunał:

– Dlatego pan Rzepliński, a precyzyjniej mówiąc trybunał, większością głosów, sięga po sztuczki prawne w rodzaju odwołania się do przepisów Kodeksu pracy, które mówią o tzw. przestojach w przedsiębiorstwie. I to jest stała metoda działania: biorą przypadkowe przepisy z różnych sfer życia, wyrywają z kontekstu, układają z tego jak z puzzli dowolną interpretację – wyjaśnia sędzia Trybunału.

W tygodniku Marzena Nykiel odnosi się do zamieszania wokół projektu ustawy antyaborcyjnej, które w ubiegłym tygodniu wstrząsnęło Polską. W artykule „Pięć manipulacji wojny aborcyjnej” odkrywa przed czytelnikami „wSieci”, jakimi wybiegami posłużyli się inicjatorzy „czarnego protestu”, żeby przyciągnąć jak najwięcej ludzi.

Zarówno Kościół, jak i PiS od samego początku odcinały się od tych zapisów. Odcinały się także inne organizacje pro-life, które całym sercem opowiadają się za ochroną życia poczętego. Miały bowiem świadomość, że walka o tak fundamentalne wartości musi być niezwykle mądra, roztropna i dalekowzroczna. W przeciwnym razie bezmyślne zradykalizowanie przepisów przyniesie odwrotny skutek i zgodnie z efektem wahadła, w kolejnym rozdaniu parlamentarnym zliberalizuje prawo aborcyjne, pozbawiając dzieci nienarodzone jakiejkolwiek ochrony – pisze o projekcie Ordo Iuris redaktor naczelna portalu wPolityce.pl.

W nowym numerze „wSieci” Maja Narbutt w artykule „Milion powodów śmierci” pisze o sprawie głośnego zabójstwa działaczki społecznej, która stanęła w obronie eksmitowanych lokatorów warszawskich kamienic: Spłonęła żywcem, a jej zwęglone zwłoki znalazł w lesie przypadkowy przechodzień. Pięć lat po zagadkowej śmierci Jolanty Brzeskiej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział, że śledztwo zaczyna się od nowa. Winni morderstwa poczują „oddech sprawiedliwości”, a prokuratorzy, którzy zaniedbali dochodzenie, poniosą odpowiedzialność.

W tygodniku także Marek Jurek europoseł i prezes Prawicy Rzeczypospolitej w szczerej rozmowie z Łukaszem Warzechą („Dobra polityka jest jak dobre życie”) opowiada o swoim politycznym domu, potrzebie ochrony życia poczętego i opcji zerowej, jako pomyśle na wyjście z kryzysu wokół TK. Negatywnie odnosi się do zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego, a szansę naprawy widzi w instytucji prezydenta. – […] potrzebujemy Trybunału Konstytucyjnego, który będzie bronił życia, rodziny, suwerenności. Szczególnie na tle tego, co się dzieje w Unii […]. Mogliśmy zbudować ten szaniec. Zamiast tego zrujnowano autorytet TK […]. Jedynie prezydent mógłby podjąć próbę odbudowy autorytetu Trybunału Konstytucyjnego poprzez przeforsowanie opcji zerowej, narzucając swój arbitraż partyjnym centralom.

W tygodniku także komentarze bieżących wydarzeń pióra Andrzeja Zybertowicza, Wiktora Świetlika, Roberta Mazurka, Aleksandra Nalaskowskiego, Krystyny Grzybowskiej, Dariusza Karłowicza, Wojciecha Wencla, Krzysztofa Feusette, Marty Kaczyńskiej, Janusza Szewczaka czy Bronisława Wildsteina.

Więcej artykułów w nowym numerze tygodnika „wSieci” w sprzedaży od 10 października br., także w formie e-wydania – szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła