Wycofywanie się rakiem z Roku Rosji w Polsce

opublikowano: 10 maja 2014
Wycofywanie się rakiem z Roku Rosji w Polsce lupa lupa
fot. PAP/EPA

Urządzenie fety Rosji w 2015 byłoby skandalem pod wieloma względami. Po pierwsze, niezrozumiale dla mnie jest to, jakie to powody według naszego rządu, stoją na przeszkodzie, aby odwołać całe przedsięwzięcie.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski od kilku miesięcy „analizuje sytuację”, a w tymczasie tupet i agresywne, imperialne działania Putina wobec Ukrainy nabierają rozpędu. Gdzie się urodził min. Zdrojewski? Na jakim świecie żyje, kiedy w odniesieniu do Rosji zapewnia, że wierzy w świat kultury? Na jakiej podstawie całkowicie odrywa sprawy kultury od polityki prowadzonej przez Rosję? Chce nam wmówić, że rosyjska kultura sobie, a przeprowadzona aneksja Krymu, sobie? A próby dokonania tego samego ze wschodnimi terenami Ukrainy?

Moglibyśmy powiedzieć:

Ministerstwo kultury to lekkoduchy. Patrzą na rzeczywistość przez różowe okulary.

Choć każdy minister, nawet kultury, jest politykiem i z takiej perspektywy winien wchodzić w relacje z innymi państwami. Tłumaczenie ministra na rok przed rozpoczęciem realizacji przedsięwzięcia, że nie można z niego zrezygnować,  bo ma w nim brać wiele podmiotów i zostały poniesione pewne koszta, jest śmieszne.

Jeżeli to takie ważne i piękne dokonania artystyczne, w które już zainwestowanopieniądze i twórczy wysiłek, z równym powodzeniem można spożytkować te osiągnięcia, pokazując je  w kraju.

Czy możliwe , że jeszcze bardziej ślepe od resortu kultury jest kierownictwo Ministerstwa Spraw Zagranicznych? Na to wygląda, jeśli uważa, że nie należy łączyć „wydarzeń  o charakterze kulturalno-promocyjnym z sytuacją polityczną wokół konfliktu rosyjsko – ukraińskiego”.

Radosław Sikorski mógłby zauważyć, że Rosja swoje imperialne skłonności realizuje na różne sposoby. Taką funkcję - podobnie zresztą  jak w bolszewickiej Rosji - pełnią sport i właśnie kultura. To było widoczne dla przeciętnego obserwatora podczas ostatniej zimowej olimpiady w Soczi.

A nawet gdybyśmy pominęli ten aspekt prezentacji dorobku gospodarczego, naukowego i kulturalnego Rosji, to dla opinii międzynarodowej pozostałby przekaz o akceptacji Polskidziałań Rosji na każdym polu. Również agresji wobec innych krajów i narodów.

Wreszcie powiedzmy też:

Najbardziej oburzające i zarazem niezrozumiałe jest to, że akt o tej inicjatywie został akceptowany i zawarty przez stronę polską pod koniec 2012 roku. A więc wtedy, kiedy mieliśmy już dziesiątki dowodów na lekceważenie i gwałcenie przez Rosję elementarnychpraw Polaków w sprawie tragedii smoleńskiej.

Na koniec, wedle recepty komunistycznej, trochę optymizmu. Możemy mieć jednak nadzieję, że pod wpływem nacisku wielu polityków opozycji i części mediów, feta Rosji Putina w Polsce zostanie odwołana.

Są szanse. Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska wydobyła z siebie myśl, - z pewnością nie własną, lecz Donalda Tuska - że „najlepsze byłoby zawieszenie tego roku”.

Jerzy Jachowicz



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła