Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

Wyścig z czasem

opublikowano: 5 stycznia 2014
Wyścig z czasem lupa lupa
sxc.hu

Ofensywa ideologii gender, działania rządowe wprowadzające „tolerancję” według lewackiej doktryny, czego spektakularnym przejawem jest program „Równościowe przedszkole” sfinansowany ze środków UE a wsparty przez rząd katolika Tuska, zabiegi wokół koncesji dla TV „Trwam”, wpisują się w swoisty wyścig z czasem. Chodzi o zniszczenie tego wszystkiego, co ma związek religią. Zniszczenie oddziaływania religii w Polsce w jakiejkolwiek formie, to osłabienie a w konsekwencji zniszczenie republikańskiej opozycji i zlikwidowanie liberalnej demokracji. Dlatego pośpiech jest pożądany.

Silny związek między sferą religii i politycznością, uczestnictwem we wspólnocie politycznej, jest oczywisty dla tych, którzy znają historię. W polskiej tradycji historycznej ta polityczność wspierana przez religię, niosła i niesie w sobie republikańską treść. Niszczenie polityczności odbywa się przez inżynierię społeczną, zmianę kierunku zainteresowań ludzi na sprawy prywatne i wytwarzanie mód kulturowych, których kwintesencją było hasło wybiorcze PO „Budujmy mosty nie róbmy polityki”. Aktywnym tłem tych tendencji ma być proces sekularyzacji, który dokonał się już w Europie zachodniej. Ten proces sekularyzacji traktowany przez lewackie elity jako nieuchronny, gdyż one mianowały się w swojej pysze emanacją „ducha dziejów” i wolno im innych pouczać i terroryzować, w Polsce nabiera rozpędu wspomagany przez czynniki rządowe. Dla ludzi obecnej władzy, mentalnych neobolszewików, wszystko, co uderza w tradycje, a zwłaszcza w religię, z jej ortodoksją, a przecież religia bez ortodoksji nie istnieje, tak samo jak szynka bez mięsa, jest pożądane bo osłabia prawdziwy polityczny, republikański naród. Religia pomaga człowiekowi kształtować mocną tożsamość, która ułatwia zmagania z losem. Dążenie do osłabienia kształtowania się tej tożsamości już u dzieci, to postulat ideologiczny. Działania prowadzone na dzieciach mają zapewnić skuteczność tej indoktrynacji. Maska nowoczesności, w jaką ubiera się tę operacje, to mistyfikacja, która skutecznie oddziałuje na tych, którzy mają kompleksy.

Przypomina się Związek Radziecki, w którym komuniści tworzyli wraz każdą generacją maluchów, masę zdolną do podboju świata. Zaczynało się to już od żłobka i przedszkola. Nad łóżeczkami wisiał obrazek dieduszki Lenina i kwiatki na ścianie zrobione z bibuły z okazji 1 maja. W Polsce to nie przeszło, bo był Kościół, którego nie zdążono zniszczyć. Ale komuniści najpierw unicestwili tradycyjne prawosławne społeczeństwo, aby mogli swobodnie lepić nowe. Obecnie w Europie, jesteśmy na poziomie niszczenia tradycyjnego modelu rodziny i wychowania. Odbywa się to nie przy użyciu siły, ale propagandy ubranej w uniform nowoczesności, oraz ustaw unijnych. Wszystko to podparte „autorytetem” zideologizowanej pseudo-nauki gender. W ZSRR chodziło, tak jak teraz o rozciągnięcie całościowej kontroli nad wychowaniem, aby nikt w rodzinie, tata, mama, a zwłaszcza babcia i dziadek nie mieli złego wpływu, aby przekaz był bez niedomówień, szczelny. Ideolodzy, którzy urzeczywistniają ten plan dzisiaj, to w najlepszym razie leninowscy „pożyteczni idioci”, którym się wydaje, że zmieniają świat na lepszy w imię fałszywie pojmowanego dobra dzieci. Są to idioci do kwadratu, bo doskonale wiadomo, na podstawie doświadczenia historycznego, czym jest i do czego prowadzi inżynieria społeczna. Stoi za tym totalnie zdegenerowana tradycja oświeceniowego humanitaryzmu połączona z marksizmem. Sam mechanizm, odwołujący się do inżynierii społecznej jest polityczny i w swej istocie neobolszewicki, totalitarny. Zniszczenie tradycyjnej kultury pozwoli nowym neobolszewikom na stworzenie człowieka o kręgosłupie z plasteliny, podatnego na totalną indoktrynacje. O to chodzi w dłuższym planie czasowym a nie o świat bez przemocy między mężczyznami a kobietami, jak bredzą feministki. W tym celu za sprawą systemu edukacyjnego już od przedszkola trzeba resetować mózgi Polaków, potem umieścić czip w głowie z pożądaną treścią, która pozwoli kolejnym klonom takich partii jak PO, SLD, PSL, Twój Ruch, spadkobiercom PZPR, trwać u władzy, udając pluralizm. Zresztą nie sposób przewidzieć jaki potwór może się pojawić na tak ukształtowanym podłożu. Być może jakiś homogeniczny ruch masowy. Program takiego ruchu będzie tożsamy z odruchem zapisanym na tym czipie, a utrwalanym regularnie przez kolejne etapy edukacyjnego systemu. I chodzi o to, aby niewolnik nie był świadom, że jest niewolnikiem. W takim świecie bowiem może obowiązywać tylko jedna narracja.

Maciej Mazurek



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła