Zaremba: Dobry ruch Kaczyńskiego

opublikowano: 4 lipca 2014
Zaremba: Dobry ruch Kaczyńskiego lupa lupa
wSieci/PAP/Radek Pietruszka

"Nawet Tusk z wiernym Igorem Ostachowiczem mogą się pogubić".

Donald Tusk znalazł receptę na pożar na statku, ale to nie zmienia faktu, że jego statek dryfuje. Jarosław Kaczyński czuje zapach władzy i słusznie postawił nie na fantastyczne konstrukcje w tym Sejmie, lecz na jedność prawicy

— pisze na łamach najnowszego numeru „wSieci” Piotr Zaremba, komentując sytuację polityczną po wybuchu afery taśmowej i pierwszych reakcjach premiera Donalda Tuska.

Publicysta tygodnika podkreśla, że choć szef rządu zrobił, co mógł, by wyjść z twarzą zcałej afery, to jednak nie da się ukryć wszystkich negatywnych efektów publikacji nagrań.

Tusk jest w pułapce. Swoim posłom opowiadał o odzyskaniu zaufania wyborców i może w to wierzyć. Na pewno zaś nie zaryzykuje testu, kiedy nie przebrzmiały jeszcze opowieści ministra Sienkiewicza o „teoretycznym państwie” i „kupie kamieni”. Wybór stosownego momentu może zająć tyle czasu, że nie wystarczy go już na sam moment. Nawet Tusk z wiernym Igorem Ostachowiczem mogą się pogubić, choć dziś sprawiają wrażenie ludzi, którzy odzyskali inicjatywę

— ocenia Zaremba.

W jego opinii dość nieprawdopodobne są tezy o ewentualnym „złamaniu się” ludowców i wycofaniu poparcia dla rządu Donalda Tuska. Stąd - jego zdaniem - dobry ruch szefa PiS, który postawił na jednoczenie prawicy, a nie szukanie poparcia wśród lewicy czy PSL.

Zdawkowość Kaczyńskiego może być tu bardziej perswazyjna i skuteczna. Choć opozycji warto patrzeć na ręce, nie warto wytwarzać wrażenia, że jest ona współwinna całej sytuacji. W rzeczywistości wszystkie relacje z wewnątrz PiS mówią o tym, że i Kaczyński, i jego ludzie podnieśli głowy. On poczuł realny zapach władzy. Oni otrząsnęli się z niezbyt wyraźnych nastrojów po remisie w eurowyborach

— zaznacza dziennikarz.

Jak przekonuje Zaremba, decyzja podjęta przez prezesa PiS o otwarciu na inne środowiska na prawicy może przynieść szeroko rozumianemu obozowi patriotycznego sporo dobrego.

Jedno jest pewne: choć Kaczyński odczuwa niepokój, gdy trzeba wpuszczać na listy wyborcze ludzi nie całkiem sterowalnych, zrobi wiele, aby ułatwić sobie jak największy sukces wyborczy. Bo wbrew powtarzającym się stereotypom serio myśli o powrocie do władzy. Gdy rozmawia się z politykami PiS, czuje się, że jakaś bariera została odblokowana. To afera taśmowa może (choć nie musi, bo stare nawyki pozostają) uczynić z PiS jądro jak najszerszego, orbanowskiego obozu prawicowego

— tłumaczy.

Stąd pozytywne wnioski po całej aferze:

Być może z tego koszmarnego bagna narodzi się dobro. Polacy wreszcie zyskają poczucie istnienia alternatywy

— zakończył Zaremba.

Całość analizy na łamach „wSieci”, polecamy.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła